wyzwania i tagi

sobota, 28 lipca 2012

 

Jakiś czas temu przyuważyłam ten łańcuszek na jednym z moich ulubionych blogów. Po krótkim czasie znalazł się on już na co najmniej kilkunastu, które regularnie odwiedzam. Pomysł mi się spodobał do tego stopnia, że postanowiłam stworzyć również swoją dziesiątkę na maksa, czyli spis ulubionych, letnich czytadeł :) Choć szczerze mówiąc, wszystkie te książki równie dobrze będzie się czytać zimą, wiosną, czy choćby jesienią :)

 

#1 Niekwestionowanym numerem jeden są książki podróżnicze i przewodniki różnego typu. Co lato sięgam właśnie w ich stronę :) Nie wszystkie jednak mogą zaliczyć się do czytadeł, więc polecę te, które nimi na pewno są, czyli serię "Kobieta na krańcu Świata" Martyny Wojciechowskiej. Dobry tekst, piękne zdjęcia, zakątki, o których się czasem nawet nie wiedziało, a do tego ciekawe historie kobiet, czego więcej chcieć?

#2 Drugie miejsce należy do serii "Harry Potter" J. K. Rowling. Nie jest to może typowo letnie czytadło, ale ja w świat młodego czarodzieja, który cudem przeżył zagłębiałam się właśnie latem, a dokładnie w czerwcu 2010 roku, więc mi ta seria kojarzyć będzie się już zawsze z letnią porą. Po każdej przeczytanej części biegłam do wypożyczalni po film, żeby zobaczyć to, co przed chwilą przeczytałam, lata mijają, a ja nadal uważam, że to fantastyczna seria, nie tylko dla młodszych czytelników.

#3 Na trzecim miejscu umieszczę Emily Giffin i jej dwie najlepsze książki "Coś pożyczonego" i "Coś niebieskiego", którymi mnie zwabiła i zachęciła do poznania jej twórczości. Nie są to typowe romansidła od których łzawią oczy i puchną palce, ale naprawdę dobry obyczaj z ciekawą i skomplikowaną historią miłości, przyjaźni i trudu zmiany własnego ja. Bardzo dobrze mi się je czytało i z czystym sercem mogę polecić te pozycje wszystkim. 

#4 Czwarte miejsce zajmuje David Nicholls z "Jeden dzień". Takie przyjemne letnie czytadło, co ciekawe akcja rozgrywa się właśnie 15 lipca przez kolejnych 40 lat, czyli latem właśnie. Troszkę się tu pośmiejemy, troszkę popłaczemy, ale na pewno nie będziemy się nudzić, czego latem absolutnie nie można robić :)

#5 Piąte miejsce postanowiłam przypisać do kilku najlepszych moim zdaniem powieści Nicholasa Sparksa - "Pamiętnik", "Ostatnia piosenka", "Jesienna miłość" oraz "I wciąż ją kocham" . Przewspaniałe powieści, w których główną rolę gra miłość i pora letnia. Niektórzy pewnie powiedzą, że Sparks jest banalny i nie warto po jego książki sięgać, ja jednak uwielbiam jego twórczość i z chęcią sięgnę po kolejne powieści, które wyszły spod jego pióra. 

#6 W moim top 10 nie mogłoby zabraknąć Katarzyny Grocholi, którą uwielbiam. Chyba najbardziej znanym dziełem autorki jest seria o Judycie, która doczekała się nawet ekranizacji i oczywiście na lato jest jak najbardziej OK, bo zarówno "Nigdy w życiu", "Serce na temblaku" "Ja wam pokażę" jak i "A nie mówiłam" będzie się latem świetnie czytać. Podobnie jak u Nichollsa będzie tu duuuużo śmiechu, ale i troszkę płaczu, jednak ja moją przygodę z Grocholą rozpoczęłam dość nietypowo, bo od "Zielone drzwi" i tę autobiografię polecam w sposób szczególny. Dlaczego? A no dlatego, że po przeczytaniu "Zielonych..." okazuje się, że postaci we wcześniejszych powieściach nabierają trzeciego wymiaru, bo jak się okazuje, nie są do końca takie wymyślone :)

#7 Na siódmym miejscu trochę akcji i znaczny wzrost dynamiki, niż w wyżej wymienionych pozycjach. "Księżycowa klatka" Lindy Holeman, to jedna z najlepszych książek jakie w ogóle przeczytałam. Wszystko osadzone w realiach bliskiego wschodu, gdzie jak wiadomo kobietom nie żyje się łatwo. Tym razem mądrze, realnie i naprawdę fantastycznie opisana przygoda Daryi, która uciekając z ojczyzny, musi się zmierzyć z czymś więcej, niż tylko z dyskryminacją. Ta lektura ukradnie nam na pewno kilka letnich dni i wieczorów, bo wciąga bez reszty, już od pierwszej strony.

#8 Myślę, że ósme miejsce będzie odpowiednie dla serii Babylon Imogen Edwards - Jones. Takie lekkie i łatwe czytadła, które umilą nam letnie dni. W sposób szczególny mogłabym polecić "Air Babylon", który podobał mi się najbardziej, ale to najnowszy "Plaża Babylon" pozwoli przenieść się nam do luksusowego kurortu w samym centrum prywatnej wyspy. Na lato w sam raz, a przy okazji może dowiemy się, jak uniknąć błędów podczas letnich wojaży. 

#9 Lato, to pora w której chętniej sięgam po lżejsze książki, nad którymi mówiąc pokrótce nie muszę główkować pół nocy :) Do takiej lekkiej lektury, na pewno mogę zaliczyć zbiory felietonów Jeremiego Clarksona. Lekko i z uśmiechem o rzeczach nie koniecznie ważnych :) Wyszło tych zbiorów kilka, jednak dwa pierwsze są zdecydowanie najlepsze. 

#10 Lato, to również dobra pora, by bliżej przyjrzeć się życiu znanych ludzi. Biografie, to jeden z moich ulubionych gatunków, więc mogłabym wymieniać i wymieniać, jednak ograniczę się do kilku, które w sposób szczególny zapadły mi w pamięci, a są to: "Elżbieta II. Ostatnia królowa" Marca Rocha, "Leonardo da Vinci - Lot wyobraźni" Charlesa Nicholla, "Coco Chanel życie intymne" Lisy Chaney,  "Ta Kobieta Wallis Simpson" Anne Sebba " i"Marylin Monroe" Donalda Spoto. Bardzo dobrze opracowane i wiernie przedstawione życie, ciekawostki, których zabrakło w innych wersjach biografii, tych znanych osobistości i ładny styl w jakim są napisane, na pewno wyróżnia je na tle innych. 

No i to by było na tyle. Lekkie, łatwe i przyjemne czytadła na lato, nie tylko dla kobiet wbrew pozorom. Zachęcam do sięgnięcia po te pozycje. Ja tym czasem wyczekuje kolejnych blogów, które zaangażują się w tę zabawę, bo jest to ogromna skarbnica wiedzy i inspiracji na letnie dni :) 

Oczywiście do zabawy zapraszam wszystkich, którym pomysł się podoba :)



KONTAKT:

dominika.chachulska@interia.pl