Blog > Komentarze do wpisu

"Tajemnica Brokeback Mountain" Annie Proulx

Okładka książki Tajemnica Brokeback Mountain

Annie Proulx jest jedną z najbardziej docenianych amerykańskich pisarek i dziennikarek. Naprawdę nazywa się Edna Annie Proulx. Zdobyła nagrodę Pulitzera i National Book Award. Jest autorką takich książek jak: "Kroniki Portowe", "As w rękawie", "Pocztówki", "Akordeonowe zbrodnie" oraz "Pieśń serca". Nagrodzone przez National Magazine opowiadanie "Tajemnica Brokeback Mountain" to moja pierwsza styczność z tą autorką. 

Sięgając po opowiadanie "Tajemnica Brokeback Mountain" wiedziałam, że będzie dość trudne i na pewno ciężkie w odbiorze. Już sam fakt, że dotyka tematu homoseksualizmu w najbardziej niesprzyjającym otoczeniu, jakim bez wątpienia jest naznaczone homofobią wiejskie środowisko Wyomingu dało mi pewność, że nie może być tu mowy o czymś lekkim i przyjemnym. Mimo wszystko Proulx i tak udało się mnie zaskoczyć.

Ennis del Mar po stracie rodziców został wychowany przez starsze rodzeństwo. Bez wykształcenia, pieniędzy oraz perspektyw na przyszłość, za to z zadłużonym gospodarstwem postanowił poszukać pomocy  w Biurze Zatrudnienia Pracowników Farm i Rancz. Tam poznał Jacka Twista równie biednego i mającego nadzieję na lepszą przyszłość wiejskiego, młodego mężczyznę. Zostali obaj oddelegowani do pilnowania owiec u szczytu gór. Nie była to praca trudna, lecz na pewno pełna wyrzeczeń. Uziemieni na górskich szczytach, mając namiot za dom szukali rozrywki w alkoholu i rozmowie. Kiedy w najmniej oczekiwanym momencie zapłonęli do siebie ognistą namiętnością byli tym tak samo zszokowani, co rozeźleni. Nie mogąc sobie tego w żaden sposób wytłumaczyć, ani poradzić sobie z zaistniałą sytuacją, postanowili uciec od problemu i rozejść każdy w swoją drogę. Los jednak miał co do nich zupełnie inne plany. Nie mogli wiedzieć o tym, jak tragiczne będą tego konsekwencje. 

Najcięższe w całym opowiadaniu były opisy brutalnego momentami seksu. Bardzo dosadne i surowe, które budziły we mnie ogromne obrzydzenie. Nie chodzi tu o homoseksualizm w tle, a o użycie bardzo ostrych słów i okropne okoliczności w jakich autorka te sceny obsadziła. Momentami myślałam, że nie podołam przeczytać ani jednego zdania więcej. Klimatu surowości i autentyczności dodawały też proste dialogi, zupełnie odpowiednie dla otoczenia. Bardzo łatwo można było się dzięki nim wczuć w panujący klimat. Zabrakło mi trochę opisów okoliczności przyrody, ale pewnie nie na tym chciała się skupić Proulx. 

Po przeczytaniu tych niespełna sześćdziesięciu stron czułam ulgę, ale również niedosyt. Zabrakło mi rozwinięcia niektórych wątków, które moim zdaniem zasługiwały na większą uwagę. Nie byłam również usatysfakcjonowana zakończeniem. Wydaje mi się, że mogło być ono bogatsze. Niestety są to główne powody dla których nie często sięgam po opowiadania. Rzadko trafia się na takie, które nie pozostawiają niedosytu. 

Czy jednak mimo wszystko poleciłabym to opowiadanie? Myślę, że z całą pewnością tak. Po pierwsze dlatego, że jest to dobre studium osoby nie potrafiącej poradzić sobie z własnymi uczuciami, a po drugie dotyka ono bardzo trudnego tematu braku tolerancji. Może ciężko jest nam w to uwierzyć, ale są jeszcze miejsca na ziemi, gdzie homoseksualizm traktowany jest jak choroba i zwalczany, jak najgorsza zaraza. To opowiadanie, to trudna, ale zdecydowanie potrzebna lekcja. 




Ciekawa jestem ekranizacji, która została nazwana wybitną i przełomową w dziejach kinematografii. Obsypana wieloma nagrodami oraz nominowana do Oscara w aż siedmiu kategoriach. Nie jestem jednak pewna, czy po tak ciężkiej lekturze, chciałabym już teraz zmierzyć się z jej obrazem. 

czwartek, 13 marca 2014, dom.cha
Tagi: Annie Proulx

Polecane wpisy


KONTAKT:

dominika.chachulska@interia.pl