Blog > Komentarze do wpisu

"Bóg, kasa i Rock

 


Szczerze mówiąc nie rzucam się zbytnio na książki pisane przez celebrytów, a już książki napisane przez polskich celebrytów omijam z daleka. Dlatego gdy pewnego dnia przechadzając się między regałami w moim ukochanym Empiku we Wrocławskiej Renomie, zobaczyłam właśnie tą książkę, mówiąc delikatnie nie krzyknęłam z zachwytu, a mówiąc bardziej dosadnie, nawet jej nie wzięłam do ręki. Poszłam dalej szukać czegoś bardziej ambitnego, albo chociaż czegoś co powstało nie tylko i wyłącznie z myślą o zasileniu konta autora o kolejne zera.... Jednak po powrocie do domu nie dawała mi spokoju jedna myśl........ o czym oni mogli wspólnie pisać.....? No bo chyba nie zeszli do poziomu pisania o wyczynach uczestników Mam Talent. Postanowiłam sprawdzić. Poszłam do mojej ukochanej księgarni Matras na ul. Świdnickiej we Wrocławiu, by odszukać tą właśnie pozycję. (Dla wyjaśnienia dodam, że natchnienia do czytania szukam w Empiku we wrocławskiej Renomie, ale książki kupuję tylko w tej księgarni..... no chyba, że nie ma akurat tej co potrzebuję, to idę do Empiku.) Jest! Znalazłam i zanim jeszcze otworzyłam, to miałam ochotę zamknąć..... nie wiem czego się spodziewałam, ale na pewno nie tego, że cała książka będzie w formie rozmowy. Pytanie - odpowiedź, pytanie - odpowiedź...... i tak przez prawie 400 stron. No ale dobra, wzięłam. No i tu się zaczynają schody. 

Pierwsze co nasuwa mi się na myśl, to fakt, że można ją czytać co najmniej na dwa sposoby. Pierwszy, by upewnić się, czy jesteśmy jednymi z tych do których wiara przemawia jasno i wyraźnie, czy raczej stoimy po drugiej stronie barierki. Drugi sposób, to taki by poznać zdanie Pana P. i Pana H. Tylko po co. Dlaczego ich zdanie ma wpływać na mój pogląd na świat? Zostawię to jednak wyrzutom sumienia wydawców tej książki. 
Do rzeczy więc. Książka nie jest zła. Choć nie jest to, arcydzieło literackie, to da się czytać, czasem nawet skłoni do chwilki pomyślenia. Język książki, to przede wszystkim duża złożoność słów. Czyli, Prokop mąci tak, by brzmiało mądrze, a Hołownia tak, by było młodzieżowo. Tematyka opiera się o wierze, księżach, kościołach, pieniądzach, sławie itp... 
Ogólnie rzecz biorąc można przeczytać, nie zgłupiejemy od niej. Z drugiej strony, jeżeli szukacie czegoś wyniosłego, czegoś co wprawi was w zadumę, to szukajcie dalej. Tu nie znajdziecie nic, prócz przekomarzania się na czyje wychodzi. Choć tak jak pisałam wcześniej książkę czyta się dość szybko i bez wielkiego zmęczenia, więc jeżeli chcecie sami sprawdzić jej poziom, to nie wykończycie się czytając.
niedziela, 29 stycznia 2012, dom.cha

Polecane wpisy


KONTAKT:

dominika.chachulska@interia.pl